Kredyty i pożyczki dla firm
Pożyczki dla przedsiębiorców mają znaczenie strategiczne – to od nich zależy dynamika rozwoju firmy, jej nowoczesność, konkurencyjność i jakość oferowanych towarów lub usług. Bez pieniędzy nie da się rozwijać firmy, a te zarabiane przez młode przedsiębiorstwo najczęściej nie są wystarczająco duże, by móc je skutecznie zainwestować.
Jakie kredyty dla MSP?
Mali i średni przedsiębiorcy najczęściej korzystają z szerokiej oferty pożyczek bankowych. Wybór kredytu zależy od potrzeb przedsiębiorcy, a także od tego, na co pieniądze mają zostać przeznaczone.
Najpopularniejszymi kredytami dla MSP są kredyty obrotowe i inwestycyjne, dużo rzadziej przedsiębiorcy korzystają z kredytów hipotecznych. Popularnym ostatnio rodzajem pożyczki, z której korzystają firmy staje się także saldo debetowe w rachunku firmowym.
Dopuszczalne saldo debetowe, najczęściej w formie karty charge, ustalane jest przez banki indywidualnie. Jednak najczęściej, w przypadku firm początkujących na rynku, ma ono dość niewielki limit i przez to charakter raczej wspomagający płynność, niż stymulujący rozwój firmy. Z czasem przedsiębiorca może jednak starać się o podwyższenie limitu, które zostanie rozpatrzone pozytywnie wówczas, jeśli zdolność kredytowa firmy wzrosła i zwiększyły się obroty na rachunku.
– Pierwszy, podstawowy, to kredyt w rachunku. Tutaj dysponujemy środkami w dowolny sposób, one są przyznane w rachunku, wiec możemy z niego korzystać bądź nie korzystać. Jeżeli zaczynamy korzystać naliczane nam są odsetki – wyjaśnia Jarosław Sadowski, Analityk Produktów Finansowych, Expander.
Dla banku ważne jest także, by nie zostały przekroczone obowiązujące okresy spłaty, które wynoszą ok. 30 dni. W przeciwieństwie bowiem do karty kredytowej dla osób fizycznych zaciągniętą pożyczkę należy spłacić zaraz po okresie rozliczeniowym. Zaletą jest fakt, że pożyczkodawca nie wnika w to, jaki jest cel pożyczki i jeśli została spłacona w terminie nie wymaga udowadniania faktu, że została ona wykorzystana zgodnie z deklaracją.
– Kredyt, który może być wykorzystany na dowolny cel, to właśnie kredyt w karcie – z tym, że zazwyczaj nie jest to karta kredytowa. Najczęściej dla firm są dedykowane karty charge, one mają przyznany limit, ale w przeciwieństwie do karty kredytowej zaraz po miesiącu trzeba spłacić przyznany na karcie limit. Na kartach kredytowych po okresie rozliczeniowym zostaje jeszcze ok. 25 dni na spłacenie długu. Jeśli zmieścimy się w tym terminie to nie płacimy odsetek. Na karcie charge zaraz po zamknięciu okresu rozliczeniowego środki automatycznie są ściągane z naszego konta na pokrycie zadłużenia na karcie. Tutaj też nie ma ograniczeń – kartą możemy płacić za dowolne rzeczy – wyjaśnia Jarosław Sadowski.
Bardzo popularnym wśród przedsiębiorców kredytem jest także kredyt obrotowy w rachunku. Zgodnie z przepisami powinien być przeznaczony na pokrycie bieżących wydatków, czyli zobowiązania wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Urzędu Skarbowego, wypłatę wynagrodzeń, rozliczenia z dostawcami i zaopatrzenie, a nawet sprzedaż i świadczenie usług.
– Kredyt obrotowy działa mniej więcej jak kredyt gotówkowy dla osób fizycznych, czyli: czy korzystamy czy nie korzystamy najczęściej i tak naliczają nam się odsetki od tej kwoty przyznanej i od bieżącego zadłużenia w danym momencie. To jest trochę inny rodzaj kredytu, ale też możemy go wykorzystać w dowolny sposób. Oczywiście w umowie jest napisane, że został udzielony na bieżącą działalność, ale banki specjalnie nie sprawdzają, w jaki sposób te środki są wykorzystywane – przyznaje analityk.
Banki udzielają kredytów o charakterze odnawialnym lub nieodnawialnym. Pierwszy typ może być wykorzystywany wielokrotnie, aż do wygaśnięcia umowy kredytowej. Wysokość tego kredytu także jest ustalana indywidualnie i zależy od przedsiębiorcy i tego, jak jego zdolność kredytową oceni dany bank.
Kredyt obrotowy jest udzielany na okres ok. 12 miesięcy, zaś w przypadku gdy umowa dotyczy kredytu odnawialnego – na okres 3 lat. Waluta kredytu także jest ustalana przez bank i klienta, jednak zazwyczaj najkorzystniejsze w przypadku niewielkich sum i krótkich okresów kredytowania są pożyczki w złotówkach.
Kredyt obrotowy w rachunku wymaga od przedsiębiorcy najczęściej posiadania rachunku w danym banku, na korzyść przemawia także dobra historia kredytowa z banku, w którym firma stara się o pożyczkę. Banki oczywiście biorą pod uwagę także opinię o rachunku z innych banków, ale często zwiększają one faktyczny koszt danego kredytu.
– Inaczej jest w przypadku kredytów inwestycyjnych. Tutaj składając wniosek najczęściej podajemy dokładnie, na co te środki będą przeznaczone, czyli np. chcemy kupić lub wybudować magazyn. Wtedy bank po pierwsze sprawdza, jaka jest nasza sytuacja finansowa – czyli czy mamy zdolność kredytową, ale oprócz tego często zastanawia się czy ta nowa inwestycja przyniesie jakieś korzyści. Jeśli to jest inwestycja, która zwiększa zdolność kredytową danej firmy, to eksperci szacują ile po inwestycji ten zakład będzie uzyskiwał. Więc gdyby przedsiębiorca nie wywiązał się z umowy z kredytodawcą i przeznaczył środki np. na wypłatę jakichś premii dla pracowników, to wtedy okazałoby się, ze firma nie zwiększa zysków, a tym samym nie będzie w stanie spłacić kredytu – wyjaśnia Jarosław Sadowski.
Kredyt inwestycyjny jest bowiem kredytem, który powinien zostać przeznaczony na inwestowanie w rozwój przedsiębiorstwa. Daje możliwość pozyskania znacznych pieniędzy na zakup środków, modernizację lub zakup maszyn, budowę nieruchomości potrzebnych do rozwoju firmy (magazyny lub hale produkcyjne).
– Tutaj więc cel jest ściśle określony i najczęściej firma nie dostaje bezpośrednio środków do ręki i nie może ich sama wydać. Składamy wniosek, że kupujemy magazyn lub maszynę i wtedy bank wpłaca środki bezpośrednio na konto z kredytu na konto sprzedawcy. Przedsiębiorca nie ma możliwości dowolnego dysponowania tymi środkami – one idą już bezpośrednio na podane konto, w określonym z góry celu – mówi doradca Expandera.
Procedury dotyczące tego typu kredytu także są bardziej skomplikowane i trwają dłużej. Banki zaś wymagają dość wysokich zabezpieczeń w porównaniu z kredytami obrotowymi. Najczęściej żądają od przedsiębiorcy złożenia dość szczegółowej dokumentacji dotyczącej inwestycji, na którą zostaną przeznaczone pieniądze.
Przedsiębiorstwa mają także prawo do zaciągania kredytu hipotecznego. Warunkiem jest udokumentowanie przeznaczenia kwoty na zakup, remont lub budowę nieruchomości oraz potwierdzenie powiązania rozwoju firmy z posiadaniem lub inwestowaniem w nieruchomość. Kredyty hipoteczne dla firm mają z reguły krótszy czas trwania niż ten sam typ kredytu dla osób prywatnych. Zazwyczaj wynosi on ok. 20-25 lat.
Jak skorzystać na kredycie?
Wprawdzie młodym przedsiębiorstwom nadal dość trudno starać się o kredyt, to rynek w Polsce powoli zaczyna także oferować kredyty dla firm obecnych na rynku od niedawna.
– Banki z założenia patrzą przez lupę na przedsiębiorców, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z biznesem. W obawie przed zbyt dużym ryzykiem kredytowym ograniczają znacznie dostęp do tego typu kredytów, stawiając między innymi przed start-upami barierę w postaci odpowiednio długiego stażu działalności. W wielu przypadkach wrota do Sezamu otwierają się dla przedsiębiorców dopiero po roku lub nawet po dwóch latach od momentu założenia działalności. Tymczasem dostęp do pieniędzy na start na etapie rejestracji firmy może zdecydować o jej być albo nie być w biznesie – mówi Agata Sutton, analityk TaxCare.
Jednak powoli podejście banków do młodych i średnich przedsiębiorców zaczyna się zmieniać – w końcu to właśnie sektor mikro i MSP tworzy większość krajowego PKB i stanowi ponad 90 proc. wszystkich działających w Polsce firm.
– W dalszym ciągu jednak oferta banków ogranicza się w większości przypadków do podstawowych produktów, nie porażają także kwoty, jakie instytucje finansowe są w stanie pożyczyć początkującym biznesmenom. ING Bank Śląski, mBank i MultiBank proponują start-upom karty kredytowe z niewielkim limitem – od 5 do 10 tys. złotych. Najliczniejszą grupę stanowią kredyty w rachunku – oferują je: Bank Pekao SA, Getin Noble Bank, Lukas Bank, mBank, MultiBank i PKO BP. W tym przypadku przeważają pożyczki w kwocie od 10 do 20 tys. złotych. Na tym tle najgorzej wypada Bank Pekao SA, który przedsiębiorcom ze stażem nie dłuższym niż 3 miesiące proponuje zaledwie… tysiąc złotych – mówi Agata Sutton.
Oferty banków bardzo się od siebie różnią – nawet w przypadku tego samego przedsiębiorstwa i tego samego przeznaczenia potencjalnych funduszy, w różnych bankach można uzyskać kredyty inwestycyjne różniące się terminami spłat i długością trwania, wysokością stopy procentowej oraz sposobem zabezpieczania kredytu.
Zanim przedsiębiorca zdecyduje się na wybór kredytu powinien szczególną uwagę zwrócić na kilka elementów.
– Po pierwsze, podczas zaciągania wszystkich kredytów należy dokładnie przeczytać warunki umowy. Musimy wiedzieć, jakie są nasze obowiązki. Czyli czy możemy środkami dysponować dowolnie, czy musimy je przeznaczyć na konkretny cel. W jaki sposób, jaka jest kwota przyznana, no i jakie są warunki – ile nas ten kredyt kosztuje. Jaką płacimy prowizję za przyznanie, czy odnowienie umowy w kolejnych latach, ile wynosi oprocentowanie – wymienia Jarosław Sadowski.
Weryfikacja zdolności kredytowej w niektórych przypadkach jest bezpłatna (np. kredyt obrotowy bez zabezpieczeń) – czasem warto więc zapoznać się z wieloma ofertami lub skontaktować z doradcą, który doradzi najlepszy produkt dla naszej firmy.
– I warto wypytać przede wszystkim o koszty – ile to nas kosztuje i jeżeli mamy wątpliwości, a to są duże kredyty, zwłaszcza inwestycyjne, to warto skonsultować się np. z prawnikiem. Jeżeli nie rozumiemy jakichś zapisów, a kredyty na większe kwoty to są często kredyty na indywidualnych warunkach, warto porozmawiać z prawnikiem, żeby ona nam powiedział dokładnie co nam grozi, jeżeli nie wywiążemy się z umowy – informuje analityk Expandera.
Kontakt z ekspertem finansowym lub prawnikiem jest dobrym rozwiązaniem nie tylko ze względu na jego większą znajomość tematyki, ale także ze względu na oszczędność czasu. W przypadku indywidualnie negocjowanych umów trudno jest przedsiębiorcy porównać wszystkie oferty.
– W związku z tym, że te umowy często są indywidualnie negocjowane to firmy mają utrudnione porównywanie ofert. W przypadku ofert dla osób fizycznych można zajrzeć w tabelę opłat i prowizji i te opłaty porównać. Tutaj w zależności od sytuacji firmy, profilu jej działalności, warunki dla dokładnie takiego samego kredytu lecz dla dwóch różnych firm mogą być zupełnie inne. Więc, żeby porównać te oferty, często trzeba złożyć wnioski w kilku bankach. Z tym z kolei wiąże się jakaś prowizja, bo banki wiedzą, że przedsiębiorca może się wycofać i nie musi korzystać z ich oferty. Możemy zatem złożyć wnioski w trzech bankach i zaciągnąć kredyt tylko w jednym, ale we wszystkich zapłacimy prowizję za samo rozpatrzenie wniosku – wyjaśnia Jarosław Sadowski. – Jednak podsumowując – przedsiębiorca, który wybiera kredyt powinien przede wszystkim czytać wszystkie dokumenty przed podpisaniem i konsultować się, jeżeli czegoś nie rozumie.
Porównujmy zatem oferty, czytajmy dokładnie zobowiązania jakich wymaga od nas bank, a także zwróćmy uwagę na czas rozpatrywania wniosku i całkowite koszty, którymi obciąży nas kredytodawca. Dokładne zapoznanie się z ofertami pozwoli wybrać najkorzystniejszą pożyczkę, a tym samym odciąży przedsiębiorstwo umożliwiając mu swobodniejszy rozwój. Wprawdzie każda oferta tworzona jest indywidualnie, ale zawsze można zdecydować się na tę, która najbardziej odpowiada naszym potrzebom i będzie najlepsza dla rozwoju firmy.
Ewa Glinkowska-Neuman
Lektura uzupełniająca: "Pozabankowe źródła finansowania małych i średnich przedsiębiorstw. Fundusze pożyczkowe, fundusze poręczeniowe, rynek venture capital."
W publikacji przedstawione zostały alternatywne dla kredytu bankowego źródła finansowania małych i średnich przedsiębiorstw, a także analiza działalności:
W przystępny sposób zaprezentowano tu zasady funkcjonowania pozabankowych instytucji finansowych, ich obszar działalności oraz czynniki zewnętrzne mające wpływ na kształtowanie ich strategii (w tym dobór inwestycji). Autorka zidentyfikowała na podstawie rozległych badań porównawczych i własnych doświadczeń praktycznych przyczyny dotychczasowego niewielkiego wykorzystania źródeł finansowania oferowanych przez organizacje pozabankowe wspierane przez Unię Europejską. W podsumowaniu przedstawione są propozycje przezwyciężenia barier w dostępie do kapitału przez małe i średnie przedsiębiorstwa.

Blip
Facebook
Komentarze:
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz, zaloguj się do serwisu.